Międzynarodowa konferencja pt. „Przyszłość polskiego przemysłu stoczniowego w Unii Europejskiej”, która po raz pierwszy została zorganizowana przez polską delegację Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów dobiegła końca 27 października w Szczecinie. Uczestniczył w niej także Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
Około 150 naukowców, przedstawicieli branży morskiej, polityków, samorządowców i związkowców obecnych na konferencji wypracowało podwaliny strategii ratowania oraz rozwoju polskiego Wybrzeża, polskiej gospodarki morskiej oraz przemysłu stoczniowego. Udowodniono, że można stworzyć program naprawczy, którego skutkiem nie będzie zamykanie zakładów pracy i likwidacja branży.
Jak przypomniał Marek Gróbarczyk, poseł do PE „rząd Donalda Tuska, wprowadzając w życie specustawę, podjął de facto decyzje o likwidacji przemysłu stoczniowego w Polsce, co oznacza rezygnację z produkcji statków.” Zaznaczył także, że w Polsce w dziedzinach związanych z produkcją stoczniową zatrudnionych jest prawie 90 tys. osób. – Społeczne konsekwencje likwidacji stoczni są ogromne, musimy zrobić wszystko, by utrzymać te miejsca pracy – dodał.
Prof. z Uniwersytetu w Lyonie Patrick Louis przedstawił w swoim wykładzie sytuację europejskiego i francuskiego przemysłu stoczniowego oraz opisał funkcjonowanie w nowych warunkach prawnych największego francuskiego w nowych warunkach prawnych największego francuskiego portu atlantyckiego Nantes – Saint Nazaire. Powiedział, że w sferze produkcji cywilnej sytuacja europejskiego przemysłu stoczniowego jest bardzo niepewna. – Stocznie azjatyckie potwierdziły ostatnio swoją dominację, osiągając 85 proc. zamówień na statki na rynku światowym – dodał.
W 1997 r. Komisja Europejska przedstawiła regulamin zakładający całkowite zniesienie pomocy państwa dla przemysłu okrętowego, co spowodowało zamknięcia i ograniczenia w produkcji wielu stoczni. Skutkuje to zmniejszeniem konkurencyjności stoczni europejskich wobec azjatyckich i drastycznym zwiększeniem różnicy w cenach między statkami europejskimi a azjatyckimi. Tymczasem np. stocznie południowokoreańskie sprzedają swoje statki ze stratą, co jest możliwe dzięki otrzymywaniu subwencji od państwa – stwierdził profesor.
Podając przykład francuskiego portu atlantyckiego Nantes – Saint Nazaire prof. Louis zaznaczył, że tamtejsza stocznia została w 2007 r. znacjonalizowana. Port zmienił swój status z autonomicznego na wielki port morski. Państwo jest głównym akcjonariuszem, ale już obsługa terminalu, naprawy, budowa statków leży w rękach przedsiębiorców prywatnych. Ten wariant się sprawdza, choć stocznia także odczuwa światowy kryzys. Ale port ma ambicje zdobycia pozycji lidera logistyki kontenerowej na Atlantyku – mówił Louis.
Z kolei Krzysztof Gogol, doradca dyrektora Polskiej Żeglugi Morskiej do spraw mediów pokazał możliwości reorientacji polskiej produkcji okrętowej. Jak zauważył, stocznie polskie mogłyby zająć niszę najnowszych technologii związanych z ekologią np. statków napędzanych gazem i wszelkich jednostek spełniających coraz ostrzejsze wymagania dotyczące ochrony środowiska. Szansą dla polskich stoczni może tez być złomowanie statków i przyjęcie roli europejskiego centrum recyklingu statków. – W Europie ze względu na wysokie koszta nie prowadzi się praktycznie złomowania, światową flotę złomuje się w Azji. Jednak coraz głośniej mówi się o konieczności uregulowania przepisów odnośnie recyklingu jednostek prowadzonego w bardziej humanitarnych i ekologicznych warunkach – powiedział Krzysztof Gogol.
Na temat przemysłu stoczniowego swoją prelekcję wygłosił także Andreas Haztzidiakos z Uniwersytetu w Strasburgu. – Kwestię stoczni należy uregulować prawnie i nie traktować zbyt dosłownie zaleceń o zakazie pomocy publicznej dla tego sektora w różnych krajach. W niektórych regionach można np. wprowadzić okres przejściowy, który wyrówna szanse stoczni w różnych krajach – zaznaczył Haztzidiakos.
W obronie polskich stoczni wypowiedział się także Jarosław Kaczyński, Prezes PiS. – By ratować nie tylko polskie stocznie, ale i całą rodzimą gospodarkę morską, niezbędne jest odejście od polityki transakcyjnej i podjęcie polityki celów. Potrzeba też dobrej koordynacji działań, dużych inwestycji w infrastrukturę drogową i kolejową, także z wykorzystaniem środków unijnych – uważa Prezes Kaczyński. W swoim wystąpieniu zauważył, iż sprawa stoczni, oprócz wymiaru gospodarczego, ma także wymiar symboliczny, gdyż zakłady te są ważnym symbolem polskiej drogi do wolności.
Problem polskiego przemysłu stoczniowego to dopiero początek społecznych dyskusji na ważne tematy dotyczące naszego kraju.
