Kontakt

Biuro EKR w Warszawie

00-810 Warszawa,
Ul. Srebrna 16,
Telefon: (022) 699 72 88,
Fax: (022) 699 72 86
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Grupa Parlamentu Europejskiego, kierująca się w swojej działalności poszanowaniem praw jednostki, zasad wolnego rynku oraz suwerenności państw członkowskich UE. Zasady te zostały zawarte w Deklaracji Praskiej, która stała się podstawą ideologiczną grupy. W skład frakcji wchodzą posłowie do PE z Prawa i Sprawiedliwości, Partii Konserwatywnej, Obywatelskiej Partii Demokratycznej, a także przedstawiciele innych partii łącznie z 8 krajów UE.

WIADOMOŚCI

Porażka Tuska w Strasburgu

Porażka Tuska w Strasburgu
Cimoszewicz przegrał walkę o stanowisko w Radzie Europy, bo polski rząd źle przygotował akcję jego „rozprowadzania”. Polskie „lobbowanie” było nieskuteczne, bo skoncentrowało się na tych krajach członkowskich Rady Europy, które jednocześnie są w Unii Europejskiej. Tymczasem trzeba było zrobić to inaczej.

Porażka Cimoszewicza jest kolejną klęską polskiego rządu na arenie międzynarodowej po kompromitacji Sikorskiego, który nawet nie wyszedł z bloków startowych w walce o Generalnego Sekretarza NATO.

Ta obecna porażka boli tym bardziej, że polsko-norweski mecz o Radę Europy można było śmiało wygrać. Przegraliśmy go jednak na skutek poważnego błędu rządu, który starał się o poparcie głównie wśród krajów członkowskich UE, a nie wśród państw spoza Unii. Tymczasem wiadomo było od początku, że w sytuacji, gdy kontrkandydatem Polaka jest polityk z Norwegii - kraju spoza Unii - to szereg parlamentarzystów z obszaru poza unijnego(np. kraje dawnego ZSRR, ale też Turcja, Szwajcaria, etc.), mających pewien kompleks wynikający z faktu, że ich kraje nie są w Unii Europejskiej, będzie na starcie sprzyjać Norwegowi. To było oczywiste od początku. Względy emocjonalno-psychologiczne odgrywają sporą rolę także w polityce międzynarodowej. Tymczasem nasz rząd zlekceważył te kraje, koncentrując swoją akcję dyplomatyczną na 26 pozostałych członkach UE.

Cimoszewicz przegrał nie dlatego, że był lewicowy, nie dlatego, że przed wielu laty był komunistą, nie dlatego też, że w ostatnich latach był antyamerykański, czy że jest introwertykiem. Przegrał, bo był nieskutecznie lobbowany przez gabinet Tuska. Już nieważne, czy była to fuszerka, czy zrobiono to specjalnie. To kolejna wpadka rządu PO-PSL na arenie międzynarodowej. Bolesna i prestiżowa - choć Rada Europy traci teraz na znaczeniu. Obawiam się jednak, że to nie ostatnia porażka Tuska na arenie międzynarodowej.

Ryszard Czarnecki
„Warszawska Gazeta”
EKR EKR