Po niemieckim dzienniku „Die Welt” tym razem jeszcze bardziej wpływowy i prestiżowy „Global Finance” wystawił laurkę prezesowi NBP Sławomirowi Skrzypkowi. Uznano wręcz, że polski szef banku centralnego jest bardziej skuteczny niż sam Bernanke, szef amerykańskich rezerw federalnych. Na tak wysoką ocenę Skrzypka przez bądź co bądź obiektywnych fachowców miał wpływ fakt, iż między innymi konsekwentnie sprzeciwiał się podwyższeniu stóp procentowych.
O czym świadczy ta laurka dla polskiego bankowca? Po pierwsze nie jest przypadkowa, bo jest kolejną porcją komplementów spoza Polski w ostatnich trzech tygodniach. Po drugie, ekspertów z Zachodu mniej interesuje polska „wojna domowa”, a bardziej fakty, konkrety, wskaźniki. Na tym tle prezes NBP jest odbierany jako strażnik reguł bankowo-finansowych przestrzeganych w całym cywilizowanym świecie, a nie jako tarcza strzelnicza dla ministra finansów rządu Tuska oraz PO. Po trzecie, jeżeli ktoś chwali Sławomira Skrzypka w kraju, antychryst przykleja mu łatkę „agenta PiS” (!). Jeżeli natomiast twierdzą tak poważne i bezstronne autorytety finansowo-medialno-eksperckie to trudno się do nich przyczepić. Nawet najbardziej zaciekli fani koalicji PO-PSL nie sądzą, że „Die Welt” i „Global Finance” są na sznurku u braci Kaczyńskich.
Piszę o tym, aby podkreślić rolę instytucji, która w przeciwieństwie do polityków z rządu nie wypiera piersi do medali, ale jest faktyczną matką polskiego wzrostu gospodarczego.
Ryszard Czarnecki
„Gazeta Finansowa”
