„Wątpię, by powołanie eurogrupy przyniosło pożądane efekty biorąc pod uwagę, że kraje eurogrupy mają dziś zazwyczaj więcej długu publicznego i mniej konkurencyjny system podatkowy niż reszta.” - mówił dziś w Parlamencie Europejskim Konrad Szymański z PiS w trakcie debaty nad zadaniami najbliższego Szczytu UE.
Poniżej pełna treść wystąpienia:
Wszystkie cele, jakie stawia sobie eurogrupa, czasem całkiem rozsądne, mogą być z powodzeniem przeprowadzone w ramach polityki gospodarczej, podatkowej, społecznej poszczególnych krajów członkowskich.
Powstaje, zatem pytanie, dlaczego zmieniamy dziś ekspresowo traktat, by przenieść te decyzje na poziom unijny? Są dwie odpowiedzi. Robi się to po to, by jak zawsze podzielić się odpowiedzialnością za niepopularne decyzje z całą Unią. Albo po to, by przy okazji reform uzyskać więcej władzy dla Brukseli.
Wątpię, by przyniosło to pożądane efekty biorąc pod uwagę, że kraje eurogrupy mają dziś zazwyczaj więcej długu publicznego i mniej konkurencyjny system podatkowy niż reszta.
Nad ta dyskusja unosi się groźba Europy dwóch prędkości. Przestrzegam tych, którzy chcą przyspieszyć. Oprócz samej prędkości potrzebny jest jeszcze właściwy kierunek. Ogromna prędkość przy niewłaściwym kierunku oznacza jedynie większą skalę katastrofy. Taka jest przynajmniej moja obserwacja poczyniona na autostradach.
