Głównym punktem agendy ostatniej Rady Europejskiej była próba nadania nowych impulsów stosunkom zewnętrznym - zagranicznym Unii w oparciu o traktat lizboński. Nie pierwszy już raz szczyt Rady zdominowała oficjalnie nieprzewidziana kwestia - tym razem chodziło o usuwanie ludności romskiej z pewnego kraju Unii Europejskiej.
Potwierdza to wcześniejsze obawy, że po przyjęciu traktatu z Lizbony kraje Unii nadal zajmować się będą bardziej problemami wewnętrznymi niż relacjami zewnętrznymi. Nakreślone w trakcie posiedzenia Rady kierunki polityki zagranicznej nie wykraczają poza definiowanie strategicznych interesów i celów Unii oraz użycia asertywnych sposobów.
Rada Europejska zapowiedziała nadanie nowego impetu w stosunkach transatlantyckich. Pozostaje mieć nadzieję, że w trakcie planowanego w listopadzie tego roku szczytu z prezydentem USA, Barackiem Obamą, dotychczasowa antyamerykańska fobia zastąpiona zostanie pragmatycznym uporządkowaniem wspólnych interesów. Jednym z nich powinna być kwestia ostatecznego zniesienia wiz dla wszystkich państw Unii Europejskiej.
