Gdy piszę te słowa kandydat PO na prezydenta Bronisław „Gafa” Komorowski objeżdża te województwa, gdzie lewica miała dobry wynik i łasi się do elektoratu Grzegorza Napieralskiego. Może więc warto w tym momencie przypomnieć niesłusznie zapomniane słowa tego męża stanu (męża - w skali PO), wypowiedziane ledwie trzy (i to niecałe) lata temu.
Bronisław Komorowski 11 października 2007 roku we Włocławku obwieścił światu co następuje: „Lewica, proszę państwa, no co to za lewica. Gdzie ona ma, tak powiem, program lewicowy? Ma w nosie, kompletnie. Kogo wystawia na pierwsze miejsca? Jakich ludzi? Z jaką przeszłością? Albo facetów, którzy toną w forsie, prawda po uszy same, jak i tu we Włocławku, prawda. Albo ludzi, którzy z ideami lewicowymi mają tyle wspólnego, że byli nomenklaturą partyjną. (...) To jest łże-lewica. Też udają, też udają, że mają program lewicowy. Sto konkretów to jest na kolanie pisany program. (...) Oni mają tylko i wyłącznie dążenie do zdobycia władzy wpisane w geny.”
Cóż z tą władzą i genami to chyba nie tylko, a może i nie głównie lewica, czyż nie Panie Marszałku? A swoją drogą rekord świata w tupecie i bezczelności Bronek „Gafa” Komorowski pobija na luzie.
Ryszard Czarnecki
„Warszawska Gazeta”
