Kontakt

Biuro EKR w Warszawie

00-810 Warszawa,
Ul. Srebrna 16,
Telefon: (022) 699 72 88,
Fax: (022) 699 72 86
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Grupa Parlamentu Europejskiego, kierująca się w swojej działalności poszanowaniem praw jednostki, zasad wolnego rynku oraz suwerenności państw członkowskich UE. Zasady te zostały zawarte w Deklaracji Praskiej, która stała się podstawą ideologiczną grupy. W skład frakcji wchodzą posłowie do PE z Prawa i Sprawiedliwości, Partii Konserwatywnej, Obywatelskiej Partii Demokratycznej, a także przedstawiciele innych partii łącznie z 8 krajów UE.

WIADOMOŚCI

Harakiri w rybołówstwie

Harakiri w rybołówstwie
Jestem głęboko poruszony. Żaden dziennik telewizyjny jakiejkolwiek stacji nie raczył poświęcić uwagi informacji, którą niedawno podała PAP. Chodzi o fakt, że Polska wydała najwięcej środków unijnych, aby - zgodnie z zaleceniami UE - zredukować własną flotę rybacką. Wynika z tego, że byliśmy nadgorliwi, że byliśmy prymusami w redukowaniu ilości statków rybackich i osób zatrudnionych w tej branży. Pobiliśmy, jako państwo europejskie, rekord: w ciągu 5 lat zmniejszyliśmy naszą rybacką flotę o... 40 procent! Nie ma innego takiego kraju członkowskiego w Unii, który dokonałby takiego harakiri na tej branży. Piszę te słowa akurat w Hiszpanii, gdzie reprezentuję Parlament Europejski - w tym kraju rybołówstwo jest jedną z 3 głównych gałęzi gospodarki (obok turystyki i rolnictwa). Królestwo Hiszpanii potrafiło po 6 latach obecności w EWG zmienić swój traktat akcesyjny w kierunku poszerzenia stref połowowych dla własnych rybaków. My przez podobny okres czasu dokonaliśmy - za unijne pieniądze - czegoś zgoła odwrotnego: okaleczenia tej branży.

Dane te pojawiły się w ogłoszonym w Brukseli raporcie NGO-sów, organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska. Owe organizacje są zachwycone: zwiększyła się dzięki tej operacji ilość dorszy w Bałtyku... Cieszą się więc dorsze, radują ekolodzy, zacierają łapy unijne urzędasy w Brukseli. Tylko Polska jest mądra po szkodzie. A polscy dziennikarze olali temat, bo dla nich ważniejsze jest, jak jeden polityk szczeknie na drugiego, a drugi obije mordę bejsbolem trzeciemu. Stare, ale jare powiedzenie mówi, że „nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu”. W przypadku polskiego rybołówstwa i środków z UE – pasuje, niestety, jak ulał.

Ryszard Czarnecki
„Gazeta Finansowa”

EKR EKR