„Obawiam się, że mimo korekty Strategii Europa 2020 będzie ona służyła jako instrument renacjonalizacji składki członkowskiej przez największe i najbogatsze państwa UE, co dla Polaków może być niekorzystne” - mówił poseł PiS do PE Ryszard Czarnecki.
Czarnecki zabrał głos w tej sprawie podczas ubiegłotygodniowej sesji plenarnej PE w Strasburgu. Treść wystąpienia prezentujemy poniżej:
Nowa strategia Unii Europejskiej jest tak naprawdę młodszym bratem Strategii Lizbońskiej. Jeżeli będzie brać przykład ze starszego brata, to tak jak on nie zda matury i nie skończy studiów wyższych.
W tym samym czasie, gdy liderzy Unii Europejskiej mówili o konieczności przyjęcia Strategii Lizbońskiej, tak naprawdę państwa członkowskie ograniczały swobodny przepływ pracowników, a także usług. Nowa strategia jest oczywiście troszkę lepsza niż jej wersja sprzed paru miesięcy, gdzie w ogóle nie mówiono o spójności. Tym niemniej, jest raczej na razie koncertem życzeń. Będziemy weryfikować tę strategię w budżecie siedmioletnim Unii Europejskiej od 2014 r. Mam nadzieję, że będzie to strategia, która nie będzie służyła dominacji „nowej” Unii Europejskiej przez kraje „starej” Unii.
