Polska nie jest dzikim krajem - jak dowodził ostatnio były minister, były skarbnik PO, aktualny golfista Drzewiecki. Ale jeśli strawestować słowa piosenki Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat” i pod „świat” podstawić naszą ojczyznę - to pasuje jak ulał. Oto bowiem w Polsce urzędujący minister spraw zagranicznych atakuje prezydenta RP, bądź co bądź osobę konstytucyjnie odpowiedzialną za politykę międzynarodową kraju. Cóż, poza bezrefleksyjną gawiedzią radykałów z PO, z wypowiedzi o „byłym prezydencie Kaczyńskim” najbardziej ucieszyli się nasi bezpośredni sąsiedzi ze Wschodu i Zachodu. Skłócona Polska, nieszanująca własnych autorytetów i własnej władzy państwowej - to ich marzenie. Dziwny jest ten polski świat - polityczny, który jako odwet na Łukaszence proponuje rozszerzenie listy osób niewpuszczanych na terytorium Rzeczypospolitej o... skołowanych Polaków, którzy działają w drugim Związku Polaków na Białorusi. No, tak, to jest najłatwiejsze, ale Mińsk z tego tylko się roześmieje, a długa, polska księga działań pozornych będzie miała kolejny aneks.
Rozliczanie dyktatury (skądinąd robione często z przesadną egzaltacją i mocno zideologizowane) jest normą w Hiszpanii, Portugalii czy Ameryce Łacińskiej. U nas natomiast część klasy politycznej i większość dziennikarzy rozlicza... tych, którzy takie rozliczenia próbują podejmować. Zaiste, Niemen miał rację - ale w polskim kontekście.
Polskie sądy nakazują oddawanie własności obywatelom niemieckim i ich spadkobiercom. Faktycznie naginają w tym celu polskie prawo. Czy to przykład głupoty? Korupcji? Bezmyślności? W takich Czechach jest to niemożliwe: mają identyczne, jak my, problemy w tym obszarze, ale kompletnie inaczej je rozwiązują. Traktują to jako zagadnienie wagi państwowej i czeską rację stanu, majątku tzw. poniemieckiego nie zwracają. Nie to, co u nas: sędzia na zagrodzie nie tyle równy wojewodzie, co nawet ważniejszy od prezydenta, rządu i interesu państwa... Tak, Niemen w wersji poprawionej: „Dziwny jest ten - polski – świat” pasuje jak ulał.
PS: Nie noszę kapelusza, ale specjalnie go założę. Tylko w jednym celu: żeby przy najbliższej okazji zdjąć go przed Anitą Gargas i się jej nisko pokłonić. Niech Pani się trzyma, Pani Redaktor!
Ryszard Czarnecki
„Gazeta Polska”
