24 lutego br., w siedzibie PE w Brukseli, odbyła się debata poświęcona sytuacji praw człowieka i mniejszości narodowych na Białorusi. W imieniu posłów PiS do PE głos w tej sprawie zabrali Ryszard Czarnecki, Konrad Szymański, Marek Migalski i Mirosław Piotrowski.
Ryszard Czarnecki zwrócił uwagę na fakt, że „rezolucja Parlamentu ws. Białorusi w marcu będzie potrzebna, ale jeszcze bardziej potrzebna była na teraz. Prześladowanie tamtejszych Polaków nie jest sprawą tylko Polaków, lecz przejawem stosunku do europejskich standardów, w tym tych dotyczących mniejszości narodowych.” Wezwał także władze UE do nałożenia „sankcji natury politycznej,(...) w postaci nieobecności przedstawicieli białoruskiego parlamentu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Euronest oraz przywróceniu <<czarnej listy>> funkcjonariuszy reżimu w Mińsku, którzy nie będą wpuszczani na teren UE.”
Konrad Szymański skrytykował bezczynność UE w sprawie represji wobec Związku Polaków na Białorusi: „Unia Europejska jest graczem słabym i niezdecydowanym. Wie o tym Waszyngton, wie o tym Moskwa, a wraz z niejasnymi reakcjami Unii na kryzys białoruski wie o tym także Mińsk.”
Marek Migalski, zwracając się do posła Bogusława Liberadzkiego, skrytykował Socjalistów, z winy których rezolucja PE w sprawie Białorusi ściągnięta została z porządku obrad. Stwierdził, że „jeśli komisarz, który tak naprawdę zajmuje się rozwojem, dzisiaj informuje nas o tym co nam zaproponowano, to ja nie wiem kogo to może satysfakcjonować - być może Pana, być może Pana frakcję, ale na pewno nie Białorusinów i na pewno nie tych, którzy Białorusinom bardzo dobrze życzą”.
Mirosław Piotrowski zauważył, że „represjonowanie liderów opozycji, którym, notabene, Parlament Europejski przyznał nagrodę Sacharowa, jest jawną prowokacją właśnie wobec naszej instytucji”. Zaproponował także „zwrócenie się z apelem do Catherine Ashton, aby w oparciu o artykuł 33 Traktatu Lizbońskiego, mianowała specjalnego przedstawiciela monitorującego naruszanie praw człowieka w tym kraju”.
