„W całości drużyna prężących muskuły komisarzy jest wątła, a obrazu tego nie są w stanie zmienić nieliczni, dobrze przygotowani merytorycznie kandydaci”, mówił Mirosław Piotrowski podczas debaty poświęconej nowemu kolegium komisarzy, która odbyła się 9 lutego br.
Poniżej pełna treść przemówienia
Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo!
Kandydatów na komisarzy proponują rządy krajów członkowskich UE. Po ich zatwierdzeniu przez PE stają się oni wolni od zobowiązań kraju swojego pochodzenia. W założeniu mają dbać o równomierny rozwój Europy. Do tego potrzeba kompetencji oraz zaufania.
Pierwszy aspekt poddany został w wątpliwość w trakcie przesłuchań kandydatów, którzy odpowiedzi - często wcześniej uzgodnione - formułowali na zasadzie nieprzyzwoitej ogólności. O szczegóły otarła się pani Catherine Ashton, co zakończyło się rozczarowaniem. W całości drużyna prężących muskuły komisarzy jest wątła, a obrazu tego nie są w stanie zmienić nieliczni, dobrze przygotowani merytorycznie kandydaci.
Zobligowani jednak jesteśmy głosować nad całą Komisją en bloc, która nie przedstawiła klarownej strategii działania. Czy jesteśmy w stanie jej zaufać? W grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów postawiono pytanie: czy oddalibyśmy budżet własnej rodziny i jej los w ręce tej Komisji?
