Kontakt

Biuro EKR w Warszawie

00-810 Warszawa,
Ul. Srebrna 16,
Telefon: (022) 699 72 88,
Fax: (022) 699 72 86
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Grupa Parlamentu Europejskiego, kierująca się w swojej działalności poszanowaniem praw jednostki, zasad wolnego rynku oraz suwerenności państw członkowskich UE. Zasady te zostały zawarte w Deklaracji Praskiej, która stała się podstawą ideologiczną grupy. W skład frakcji wchodzą posłowie do PE z Prawa i Sprawiedliwości, Partii Konserwatywnej, Obywatelskiej Partii Demokratycznej, a także przedstawiciele innych partii łącznie z 8 krajów UE.

WIADOMOŚCI

Komorowski nie jest sexy

Komorowski nie jest sexy

Z Ryszardem Czarneckim, europosłem PiS, rozmawia Marcin Dzierżanowski

Marcin Dzierżanowski: Ucieszyła Pana decyzja Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich?

Ryszard Czarnecki: Na pewno nie zmartwiła. To dobra decyzja dla samego Tuska i dla jego kontrkandydatów. Zła dla Platformy.

Bo?

Przez ponad dwa lata Tusk jako premier prowadził prezydencką kampanię wyborczą i był przedstawiany jako kandydat PO. Jego rezygnacja niewątpliwie napompuje poparcie kandydatom centrolewicy: Jerzemu Szmajdzińskiemu i Andrzejowi Olechowskiemu. A to odbiera głosy kandydatowi PO i zwiększa szanse Lecha Kaczyńskiego.

Kogo wystawi Platforma?

Zapewne Bronisława Komorowskiego.

To chyba nie jest słaby kandydat?

Problem w tym, że dla dużej części elektoratu Komorowski nie jest „sexy”. Dla osób nieinteresujących się na co dzień polityką, Tusk, nawet jako premier, to człowiek z obrzeży życia publicznego. Stał się popkulturową ikoną parapolityki jako swoisty anty-Kaczyński. Komorowski, choćby zgolił wąsy, robił fikołki i trzy razy dziennie pluł na prezydenta, takim wyborczym afrodyzjakiem, jak Tusk, się nie stanie.

To może Platforma wystawi Sikorskiego?

Nie wystawi, bo to polityczny singiel. W dodatku jest fenomenem medialnym, a nie realnym. Nie ma poparcia w partyjnych strukturach, nie potrafi tworzyć politycznego zaplecza. Poza tym, dla większości platformersów jest nadal ciałem obcym, wynajętym do „wyrzynania watahy”.

Jednak sondaże są wciąż dla Platformy łaskawe. Spodziewaliście się, że PO pogrzebie komisja hazardowa, a tu nic.

Nie do końca. Dziś mamy sytuację, w której codziennie z ust jakiegoś polityka PO lub któregoś z przychylnych rządowi komentatorów słyszę, że afery hazardowej nie było. Po czym rozmawiam z warszawskim taksówkarzem i on twierdzi, że była. Prędzej czy później to przekonanie taksówkarza znajdzie swój wyraz w sondażach.

Na razie nie znajduje.

Poparcie dla Platformy nie pikuje. Ale tendencja spadkowa jest. Na szesnaście ostatnich sondaży, w jedenastu Platformie spada. To jest równia pochyła. Pytanie tylko, jaki będzie miała kąt nachylenia. Dostrzegają to już politycy z PO.

Jakiś przykład?

Ostatnie wypowiedzi Antoniego Mężydły, który mówi, że mu wstyd za Platformę. On jest pierwszy, ale słyszę, że nie jedyny.

Sugeruje Pan, że są jakieś tłumy posłów PO chcących się zapisać do PiS? Nie wierzę.

Tak nie twierdzę. Odejścia z partii wiążą się zwykle z dwoma czynnikami: dyskomfortem moralnym i czynnikiem sondażowo-pragmatycznym. Na razie ten drugi nie zachodzi. Ale pierwszy już tak.

Będą polityczne transfery?

Tego nie wiem. Ale proszę zwrócić uwagę, że w Platformie jest grupa konserwatystów, którzy jakiś czas temu przestali krytykować PiS.

Pan też nie krytykował Janusza Lewandowskiego w trakcie jego przesłuchań w Parlamencie Europejskim, a chyba nie zamierza Pan wstąpić do PO.

Nie tylko go nie krytykowałem, ale nawet pochwaliłem. Uważam, że na arenie międzynarodowej nasze krajowe spory partyjne należy zawiesić na kołku.

Lewandowski będzie dobrym komisarzem?

Choć politycznie się z nim nie zgadzam, to kandydat merytorycznie kompetentny. Na tle innych kandydatów do komisji, takich jak pani Catherine Ashton, to wręcz orzeł.

Poprze Pan komisję José Manuela Barroso?

Najprawdopodobniej będę głosował przeciw. Brytyjska komisarz nie rozumie w ogóle polityki wschodniej, a Dunka chce zamykać polskie kopalnie. Z tego, co wiem, do takiej decyzji skłaniają się też inni europosłowie z PiS.

A jeśli konserwatyści będą głosować za komisją?

To obawiam się, że i tak trudno będzie do tego przekonać PiS.

Nie boi się Pan, że Polacy znów dostaną łatkę „rozbijaczy”?

Mamy ten komfort, że niezależnie od tego, jak PiS zagłosuje, komisja nie upadnie. Warto więc zagłosować przeciw, by zademonstrować swój dystans do takiego kształtu „europejskiego rządu”. A co do rozbijania? Właśnie w Parlamencie Europejskim udało mi się wygenerować pisemne oświadczenie w sprawie ochrony praw mniejszości polskiej na Litwie. Zaangażowaliśmy w tę inicjatywę także Węgrów i Brytyjczyków. Może to być ważny, oficjalny głos Parlamentu Europejskiego, z którym rząd w Wilnie będzie się musiał liczyć. Chodzi o litewskie zakazy dwujęzycznych tablic, nawet w miejscowościach, gdzie Polacy stanowią 80 %. Także o finansowe karanie tych polskich samorządów, które jednak takie tablice umieszczają. Ale też o likwidacje przeszło 100 polskich klas przez podniesienie limitu uczniów z mniejszości narodowych, niezbędnego, by takie klasy mogły powstać.


Portal TVP INFO tvp.pl

EKR EKR