Kontakt

Biuro EKR w Warszawie

00-810 Warszawa,
Ul. Srebrna 16,
Telefon: (022) 699 72 88,
Fax: (022) 699 72 86
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Grupa Parlamentu Europejskiego, kierująca się w swojej działalności poszanowaniem praw jednostki, zasad wolnego rynku oraz suwerenności państw członkowskich UE. Zasady te zostały zawarte w Deklaracji Praskiej, która stała się podstawą ideologiczną grupy. W skład frakcji wchodzą posłowie do PE z Prawa i Sprawiedliwości, Partii Konserwatywnej, Obywatelskiej Partii Demokratycznej, a także przedstawiciele innych partii łącznie z 8 krajów UE.

WIADOMOŚCI

Obama w dół, czyli OK

Obama w dół, czyli OK

Jeszcze w grudniu miała 20 procent przewagi nad rywalem. Była stuprocentową faworytką, także dlatego, że w tym okręgu jej partia ostatni raz przegrała... blisko 40 lat temu. A po miesiącu odbyły się wybory. I przegrała je 5 procentami! Ameryka zatrzęsła się w politycznych posadach.

To nie obrazek, made in USA, sprzed 30 czy 40 lat. To zdarzyło się teraz, w styczniu. Kandydatka Obamy przegrała z kandydatem republikanów, ale tak naprawdę przegrał prezydent Barack Hussein Obama. Wszyscy odebrali to jako sygnał początku równi pochyłej dla demokratycznej ekipy w Białym Domu.

Nie chodzi jednak tylko o symbole. Ten mandat był kluczowy dla Obamy, bo zapewniał parlamentarne zaplecze dla reformy służby zdrowia, która jest dla nowego prezydenta swoistym „okrętem Flagowym” (podobnie jak kiedyś była dla Clintona - u demokratów historie i okręty lubią się powtarzać). Kiedy główna reforma idzie się bujać, szuflady Obamy okazują się być puste...

Zawód jakością prezydentury Obamy jest powszechny. Ma najgorsze sondaże i najniższe poparcie po roku rządzenia od „zawsze”, od kiedy je robiono. O wynikach Reagana, Kennedy'ego czy nawet Busha jr (to musiało zaboleć!) może tylko pomarzyć. Wielu przeprasza, że głosowało na BHO. Część komentatorów wprost przyznaje, że USA ponoszą istotne porażki na arenie międzynarodowej i że niechęć do USA za Busha jr nie była niechęcią personalną, jak myśleli, ale systemową: wynika z negacji roli Waszyngtonu w świecie. Okazuje się, że czasy dla Ameryki są trudne, a sam Obama nie jest na trudne czasy... Podsumowanie pierwszego roku Obamy w polityce zagranicznej może być krótkie: „Ameryka w dół – Chiny i Rosja w górę”. Rzeczywiście Waszyngton coraz bardziej się cofa i rezygnuje z uprawiania realnej polityki międzynarodowej na rzecz gestów i PR-owskich zagrywek (skąd my to znamy?).

Dla Polski wycofanie Ameryki z Europy, wieczne ustępowanie Rosji i permanentny minimalizm to wiadomości najgorsze z możliwych. Dlatego też jako Polacy, powinniśmy cieszyć się, że w Massachusetts - o tym właśnie stanie USA pisałem na początku - zaczęła się Baracka Husseina Obamy jazda bez trzymanki w dół...

Ryszard Czarnecki

„Gazeta Polska”

EKR EKR