Komisja Praw Kobiet ogłosiła ostateczną wersję sprawozdania nt. równouprawnienia kobiet w UE. Postuluje w nim legalizację aborcji w krajach członkowskich UE. „Będziemy budowali koalicję sprzeciwu wobec tego dokumentu. Aborcja powinna pozostać poza kompetencjami UE. Nie zamierzamy zgłaszać poprawek, ponieważ całe to sprawozdanie nadaje się tylko do kosza.” - mówi Konrad Szymański z PiS.
W punkcie 38 sprawozdania czytamy m.in., że: „[Parlament Europejski] podkreśla, że kobiety powinny kontrolować swe prawa seksualne i reprodukcyjne, szczególnie poprzez łatwy dostęp do antykoncepcji i aborcji; podkreśla, że kobiety powinny mieć dostęp do bezpłatnych konsultacji dotyczących aborcji (...).”
Ponadto sprawozdanie postuluje utworzenie karty praw kobiet (pkt. 20), uruchomienie kampanii społecznych na rzecz zmian postrzegania ról kobiety i mężczyzny w rodzinie (pkt. 21), wprowadzenie tzw. urlopu tacierzyńskiego na poziomie UE (pkt. 25) oraz stworzenie urzędu monitorującego prawa kobiet w UE (pkt. 36).
„Co ciekawe, sprawozdanie Parlamentu jest odpowiedzią na dokument Komisji Europejskiej pt. Równość kobiet i mężczyzn - rok 2009. W dokumencie Komisji Europejskiej nie ma ani słowa o prawach, czy usługach reprodukcyjnych. Tym bardziej nie ma mowy o aborcji. Lewica, która stoi za tymi zapisami, najwyraźniej uważa, że pseudo-prawo do zabicia dziecka nienarodzonego jest kluczowym prawem człowieka. Nie mogąc przekonać do takiego stanowiska np. Polski, sięga po instrument międzynarodowego nacisku politycznego w tej sprawie. Takie sprawozdanie z prawnego punktu widzenia niczego nie zmienia. Jest jednak szkodliwe, ponieważ wywiera presję polityczną na kraje takie jak Polska, by legalizowały zabijanie nienarodzonych.” - tłumaczył poseł PiS do PE Konrad Szymański.
Debata na sesji plenarnej zaplanowana jest na poniedziałek w nocy. Głosowanie w następną środę.
