Siedemdziesiąt osiem godzin intensywnych przesłuchań desygnowanych komisarzy pozwoliło posłom sformułować pierwszą ocenę przyszłej Komisji Europejskiej. Przewodniczący grup politycznych otrzymali w czwartek (21 stycznia br.) pozytywną opinię o dwudziestu pięciu kandydatach. Z walki o fotel komisarza wycofała się Rumiana Żelewa. Posłowie muszą teraz przesłuchać kolejna kandydatkę z Bułgarii. Dziewiątego lutego Parlament zagłosuje nad wotum zaufania dla całej Komisji.
Każdy z dwudziestu sześciu desygnowanych komisarzy musiał stanąć przed posłami z komisji parlamentarnych, których obszar pracy odpowiada przyszłej tece komisarza. Trzygodzinne przesłuchanie za każdym razem stanowiło sprawdzian wiedzy, kompetencji i doświadczenia przyszłego szefa jednego z unijnych resortów.
Gdyby kandydat zawiódł oczekiwania posłów, którzy w imieniu obywateli dbają o profesjonalizm europejskiej służby publicznej, Parlament może domagać się odwołania nominacji i zażądać, by władze państwa członkowskiego, z którego pochodzi niedoszły komisarz zaproponowały nową osobę. W przeciwnym razie Izba mogłaby wstrzymać wotum zaufania dla całego składu Komisji.
(europarl.europa.eu)
