Kontakt

Biuro EKR w Warszawie

00-810 Warszawa,
Ul. Srebrna 16,
Telefon: (022) 699 72 88,
Fax: (022) 699 72 86
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy
Grupa Parlamentu Europejskiego, kierująca się w swojej działalności poszanowaniem praw jednostki, zasad wolnego rynku oraz suwerenności państw członkowskich UE. Zasady te zostały zawarte w Deklaracji Praskiej, która stała się podstawą ideologiczną grupy. W skład frakcji wchodzą posłowie do PE z Prawa i Sprawiedliwości, Partii Konserwatywnej, Obywatelskiej Partii Demokratycznej, a także przedstawiciele innych partii łącznie z 8 krajów UE.

WIADOMOŚCI

Czy Unia zda egzamin energetyczny?

Proszę zainstalować plugin Flash Player lub włączyć obsługę JavaScriptu

Parlament Europejski podczas ostatniej sesji plenarnej w Strasburgu wyraził poparcie dla gazociągu Nabucco, który ma dostarczać gaz z Azerbejdżanu, Iraku i Turkmenistanu do Europy bez pośrednictwa Rosji. Ten strategiczny pomysł przez lata leżał w szufladach unijnych, by dopiero po ostatnim kryzysie gazowym na granicy rosyjsko-ukraińskiej otrzymać pierwsze 200 milionów euro wsparcia.

Komisarz Andris Piebalgs, odpowiedzialny w Komisji Europejskiej oddzwonił sukces i dzielił się w Strasburgu bezgranicznym optymizmem. Ja jednak mam swoje wątpliwości.

Nabucco będzie miało poważne problemy by napełnić się gazem, jeśli wyścig z czasem wygra inny południowy projekt energetyczny - rosyjsko-włoski South Stream na dnie Morza Czarnego. To bliźniaczy projekt Gazpromu wobec dobrze nam znanego Nord Streamu na Bałtyku.

Unia Europejska z jednej strony fetuje swój gazociąg Nabucco, a z drugiej nie reaguje, a czasem można odnieść wrażenie, że wspiera konkurencyjne projekty Gazpromu. Nie dalej jak 16 lipca 2009 ten sam Komisarz Andris Piebalgs podczas spotkania z Matthiasem Warnigiem, Dyrektorem Nord Stream AG wyraził przekonanie, że „Komisja Europejska zawsze popierała Nord Stream.” Wraz z projektem Nabucco, właśnie Nord Stream w opinii Komisarza ds. Energii ma odgrywać kluczową rolę dla bezpieczeństwa energetycznego Europy. „Oba te projekty mają pełne poparcie Komisji Europejskiej” - czytamy w komunikacie wydanym przez biuro prasowe Nord Stream.

Nic to, że Parlament Europejski wielokrotnie wyrażał wątpliwości w sprawie realizacji Gazociągu Północnego. W rezolucji z 16 listopada 2006 PE postulował m.in. przeprowadzenie niezależnej oceny wpływu Gazociągu Północnego na środowisko naturalne przez instytucje wybraną przez wszystkie państwa bałtyckie. W sprawozdaniu z 4 czerwca 2008 w sprawie wpływu planowanej budowy tzw. gazociągu bałtyckiego na środowisko naturalne, postulat ten został wyrażony po raz kolejny.

Na dziś Komisja Europejska nie wywiązuje się z postulatu przeprowadzenia oceny zgodności projektu Nord Stream z prawem wspólnotowym i międzynarodowym. Co więcej, Komisja Europejska nie wywiązuje się z postulatu przeprowadzenia analizy odpowiedzialności odszkodowawczej za szkody spowodowane realizacją i awariami Gazociągu, ani postulatu przeprowadzenia analizy skutków środowiskowych Nord Stream.

Ponadto, Unia Europejska próbuje odwracać naszą uwagę od problemów strategicznych opowieściami o energii odnawialnej i efektywności energetycznej. Dość wspomnieć, że debatę o Nabucco połączono z rozważaniami o pilotażowych i mało istotnych elektrowniach słonecznych na afrykańskiej pustyni.

Od czasu podpisania porozumień dotyczących budowy Nabucco i South Stream rozpoczął się wielki wyścig. To czas zdecyduje, czy Nabucco odegra swoją rolę dla polityki bezpieczeństwa Unii Europejskiej.
Dlatego ze zdumieniem obserwuję politykę Komisji Europejskiej wobec Rosji w tej sprawie. Komisja się głęboko myli, uznając, że South Stream nie ma charakteru konkurencyjnego wobec Nabucco. Komisja się myli nie reagując na dalszą penetrację europejskiego rynku energetycznego przez Gazprom, który jest obecny w 17 krajach UE. Komisja się myli udzielając pasywnej zgody na realizację projektów Gazpromu na Morzu Bałtyckim i Morzu Czarnym.
Nabucco powiedzie się tylko wtedy, gdy otrzyma trwałe polityczne gwarancje. Stąd potrzebujemy aktywnej polityki w Azji Centralnej i w regionie Morza Czarnego. Energetyczne powiązanie tych krajów z Europą umocni ich suwerenność, poprawi nasze bezpieczeństwo, a być może otworzy drogę do oczekiwanych przez nas reform.
Jeśli Afganistan jest testem dla NATO, to sprawdzianem kondycji i dojrzałości Unii Europejskiej jest bez wątpienia bezpieczeństwo energetyczne.
Powodzenie tych planów zależy od woli politycznej po naszej stronie. Wejście w życie traktatu lizbońskiego, które rytualnie już przywołano w rezolucji Parlamentu jest tu tematem zastępczym.

Konrad Szymański
Autor jest wielkopolskim posłem PiS do Parlamentu Europejskiego. Członkiem Komisji Przemysłu, Energii i Badań Naukowych PE.

EKR EKR