Europoseł PiS ze Szczecina Marek Gróbarczyk zaproponował powołanie w Parlamencie Europejskim intergrupy, która miałaby się zająć kwestią przyszłości przemysłu stoczniowego i żeglugi w Europie. Gróbarczyk chciał, aby pomogła ona, m.in., wypracować strategie ratowania polskiego przemysłu stoczniowego oraz polskiej gospodarki morskiej. Niestety, nie udało sie pozyskać poparcia ze strony posłów Platformy Obywatelskiej, tym samym intergrupa nie powstanie.
„Zignorowanie przez polityków PO, zasiadających w PE, naszej propozycji świadczy o tym, że los polskich stoczni jest im zupełnie obojętny. Pomimo tego, że kontaktowałem sie z nimi bezpośrednio, inicjatywa Grupy EKR nie spotkała sie z żadnym odzewem z ich strony. Nasz projekt nie pojawił się nawet na ich liście do głosowania”, mówił Gróbarczyk.
Marek Gróbarczyk nie zamierza jednak rezygnować z realizacji swojego pomysłu. „Oczywiście ubolewam nad tym, że w kwestii tak istotnej jak przyszłość polskiego przemysłu stoczniowego nie udało nam sie uzyskać poparcia polskich posłów z innych grup politycznych, zwłaszcza Europejskiej Partii Ludowej, w skład której wchodzą europosłowie z PO. Zamierzam jednak kontynuować swoje wysiłki w ramach nieoficjalnej intergrupy”.
Intergrupy to nieformalne koła poselskie, skupiające posłów o podobnych zainteresowaniach. Przyjmowane przez nie stanowiska nie są traktowane jako stanowiska PE. Intergrupy stanowią jednak doskonale forum współpracy i wymiany opinii, dzięki czemu mogą mieć realny wpływ na podejmowane przez PE decyzje.
„Zignorowanie przez polityków PO, zasiadających w PE, naszej propozycji świadczy o tym, że los polskich stoczni jest im zupełnie obojętny. Pomimo tego, że kontaktowałem sie z nimi bezpośrednio, inicjatywa Grupy EKR nie spotkała sie z żadnym odzewem z ich strony. Nasz projekt nie pojawił się nawet na ich liście do głosowania”, mówił Gróbarczyk.
Marek Gróbarczyk nie zamierza jednak rezygnować z realizacji swojego pomysłu. „Oczywiście ubolewam nad tym, że w kwestii tak istotnej jak przyszłość polskiego przemysłu stoczniowego nie udało nam sie uzyskać poparcia polskich posłów z innych grup politycznych, zwłaszcza Europejskiej Partii Ludowej, w skład której wchodzą europosłowie z PO. Zamierzam jednak kontynuować swoje wysiłki w ramach nieoficjalnej intergrupy”.
Intergrupy to nieformalne koła poselskie, skupiające posłów o podobnych zainteresowaniach. Przyjmowane przez nie stanowiska nie są traktowane jako stanowiska PE. Intergrupy stanowią jednak doskonale forum współpracy i wymiany opinii, dzięki czemu mogą mieć realny wpływ na podejmowane przez PE decyzje.
