„Wątpliwe efekty protokołu z Kioto, uprzywilejowanie państw rozwijających się oraz rosnące koszty tej polityki są powodem naszej opozycji. Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za klimat, ale i za dobrobyt naszych obywateli” - mówił Konrad Szymański, poseł PiS do PE w czasie debaty na temat stanowiska Parlamentu Europejskiego na Szczyt Klimatyczny w Kopenhadze.
Wielkopolski Poseł PiS jest współautorem poprawek do rezolucji w tej sprawie. Poprawki zmierzają do eliminacji zapisów, które mówią o wiążącym charakterze wpłat UE na rzecz czystych technologii w państwach rozwijających się. Postulowane przez PE wpłaty to 30 miliardów euro rocznie do roku 2020 r. Dla Polski takie stanowisko może oznaczać konieczność wpłat w wysokości 40 miliardów euro w ciągu najbliższych 10 lat. Głosowanie jutro, tj. 25 listopada.
Poniżej pełna treść wystąpienia:
W przypadku Kioto krajom rozwijającym się podarowaliśmy ulgi, które zaprowadziły nas do utraty znacznej części konkurencyjności.
W tym czasie, w roku 2005, kraje rozwijające się przekroczyły poziom europejskich emisji CO2.
Dziś Parlament chce nie tylko obciążyć gospodarkę jeszcze bardziej drastycznymi regulacjami klimatycznymi. Zaproponowana rezolucja postuluje obciążenie naszych państw sumą 30 miliardów euro rocznie przez najbliższe 10 lat na rzecz krajów rozwijających się.
W przypadku Polski proponowany sposób liczenia tej składki mógłby oznaczać nawet 40 miliardów euro do 2020 roku.
Wątpliwe efekty protokołu z Kioto, uprzywilejowanie państw rozwijających się oraz rosnące koszty tej polityki są powodem naszej opozycji. Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za klimat, ale i za dobrobyt naszych obywateli.
Wielkopolski Poseł PiS jest współautorem poprawek do rezolucji w tej sprawie. Poprawki zmierzają do eliminacji zapisów, które mówią o wiążącym charakterze wpłat UE na rzecz czystych technologii w państwach rozwijających się. Postulowane przez PE wpłaty to 30 miliardów euro rocznie do roku 2020 r. Dla Polski takie stanowisko może oznaczać konieczność wpłat w wysokości 40 miliardów euro w ciągu najbliższych 10 lat. Głosowanie jutro, tj. 25 listopada.
Poniżej pełna treść wystąpienia:
W przypadku Kioto krajom rozwijającym się podarowaliśmy ulgi, które zaprowadziły nas do utraty znacznej części konkurencyjności.
W tym czasie, w roku 2005, kraje rozwijające się przekroczyły poziom europejskich emisji CO2.
Dziś Parlament chce nie tylko obciążyć gospodarkę jeszcze bardziej drastycznymi regulacjami klimatycznymi. Zaproponowana rezolucja postuluje obciążenie naszych państw sumą 30 miliardów euro rocznie przez najbliższe 10 lat na rzecz krajów rozwijających się.
W przypadku Polski proponowany sposób liczenia tej składki mógłby oznaczać nawet 40 miliardów euro do 2020 roku.
Wątpliwe efekty protokołu z Kioto, uprzywilejowanie państw rozwijających się oraz rosnące koszty tej polityki są powodem naszej opozycji. Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za klimat, ale i za dobrobyt naszych obywateli.
