Kibic sportowy, a piłkarski zwłaszcza, ma to do siebie, że nawet jak złorzeczy, wyklina i zarzeka się, że jego noga na meczu piłkarskim nie postanie, to i tak w końcu łapie się resztek nadziei. Polscy kibice, ze względu na dramatycznie nieprofesjonalny PZPN, zbojkotowali ostatnie mecze reprezentacji (w ostatnim czasie podobny protest kibiców miał miejsce na Słowacji i w Bułgarii), ale dziś ci sami kibice wierzą we Franciszka Smudę i w to, że „Franek Smuda czyni cuda”.
Trzeba przyznać, że jego sztab wygląda profesjonalnie: jeden z lepszych trenerów bramkarzy w Europie, spod którego ręki wyszli etatowi reprezentacji Słowacji oraz dwóch byłych zawodników, którzy profesjonalne kariery zrobili w Niemczech i Włoszech.
Z piłką nożną jest jak z ekonomią i polityką: ważna jest psychologia i wiara w sukces. Nowy trener reprezentacji ma 2,5 roku na zbudowanie silnej kadry, której nie będziemy się wstydzić na EURO 2012. Trzymam za niego kciuki, tym bardziej, że jak przyznał z rozbrajającą szczerością, w niedawnym wywiadzie telewizyjnym: „Co innego reprezentacja, co innego PZPN”. Cóż, kibice myślą tak samo.
Ryszard Czarnecki
„Warszawska Gazeta”
